niedziela, 27 stycznia 2013

#22. Recenzja filmu. Hobbit: Niezwykła podróż.

Krasnoludzie miasto Erebor było obrośnięte wielką sławą dzięki ogromnym kopalnią złota. Skarby z nich wydobywane przyciągały kupców, nowych mieszkańców i rzemieślników, a miasto było w pełni rozkwitu i stanie pomyślności. Do czasu... Zwabiony kosztownościami, chciwy smok Smaug napadł na Samotną Górę i zajął zamek. Nieliczni ocalali, z królem Throrem i jego wnukiem Thorinem Dębową Tarczą uciekają na południe. Thorin jednak, uciekając poprzysięga sobie że odzyska Erebor.
171 lat później do pewnej norki hobbita w Bag End zapukał czarownik Gandalf, znany wśród hobbitów mistrz sztucznych ogni. Była to nora imć Bilbo Bagginsa. Co ciekawe był to hobbit całkiem zwyczajny - kochał pokój, harmonię i ład. Gandalf jednak jemu proponuje udział w przygodzie. Bilbo odmawia i jest śmiertelnie zdumiony gdy wieczorem do jego domu przybywają bez zaproszenie krasnoludy! Okazuje się, że ich grupa na czele z Thorinem zamierza odzyskać Erebor - według starych przepowiedni niedługo będzie na to szansa. Hobbit ma zostać włamywaczem - tylko on będzie potrafił wejść tajnym wejściem do zamku na górze. Bilbo staje przed wielkim pytaniem - pójść czy nie. Mimo chwili wahania decyduje się jednak pomóc krasnoludom. Nie będzie jednak łatwo - bohaterom przyjdzie zmierzyć się z orkami, goblinami czy Gollumem.
Myślę, że dla takich jak ja wielbicieli fantastyki ten film jest priorytetem. Trzeba przyznać reżyserowi, Peterowi Jacksonowi że nakręcił film bardzo wierny książce, o które teraz trudno. Sprawia to jednak że trzeba wytrzymać trzy godziny w kinowym fotelu. Nie oznacza to jednak, że są one trzema godzinami nudy! Film jest pełen akcji, a czasem wymusza także śmiech na widowni.
Jeśli chodzi o aktorów to nie mam żadnych zastrzeżeń - Martin Freeman w roli Bagginsa poradził sobie bezapelacyjnie świetnie. Świetnie wykreowane postaci, po prostu mnie zachwyciły. Krasnoludy z wielkimi brzuchami i długimi brodami wyglądały tak prawdziwie, że poczułam bijący od nich realizm. Nie potrafiłam poznać aktorów, tak byli dobrze ucharakteryzowani.
Sceneria zachwyca, jak zresztą zawsze w filmach opartych na książkach Tolkiena. Muzyka również ma to coś. Wspaniały podkład aż zachęca - weź kijek i chodź z nami w drogę.  No i jest oczywiście Gollum, co zawsze jest plusem dla filmu  ; )
polecam. my precious!

http://dcs-188-64-84-12.atmcdn.pl/scale/o2/tvn/web-content/m/p1/i/2de5d16682c3c35007e4e92982f1a2ba/039edd18-1b91-11e2-8b26-0025b511226e.jpg?type=1&quality=90&srcmode=4&srcx=0/1&srcy=0/1&srcw=970&srch=645&dstw=970&dsth=645

http://jacekwezgraj.pl/wp-content/uploads/2013/01/hobbit-2.jpg


http://2.bp.blogspot.com/-1XnHcI4_UZs/UONLz9Q_9lI/AAAAAAAAAHI/jEqtictS_G0/s1600/hobbit-poster-gollum-andy-serkis.jpg






































Imany - You Will Never Know




3 komentarze:

  1. Film owszem, zgodny z książką, aczkolwiek dodaje sceny, których w niej nie było, np. posiedzenie Białej Rady. Z lekka się ciągnie. Nadal jednak uważam, że to rewelacyjna ekranizacja. Mam nawet plakat Galadriel na drzwiach ; )
    Ciekawy blog. Piszesz króciutko, ale ciekawie. Mogłabyś tylko wydłużyć własną ocenę, bo większość recenzji to u Ciebie streszczenie.
    Dodaję do polecanych, obserwuję i zapraszam do siebie na okiemczytelnika.blogsapot.com :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio też postanowiłam się skupić bardziej na ocenie i nie zostawać przy streszczeniach. Mam zamiar poprawić tą recenzję, bo ta była tylko do gazety szkolnej i musiała być krótka.

      Pozdrawiam, już obserwuję i się zachwycam długimi pełnymi recenzjami ; )

      Usuń
  2. Byłam na tym filmie w kinie, niezły i nawet podobał się mojej przyjaciółce, która nie przepada za fantasy, woli paranormal romance :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione tu komentarze, ponieważ motywują mnie one do dalszej pracy. Jeśli chcesz pozostaw tu adres swojego bloga (ale nie spamuj!) - postaram się na niego zaglądnąć ;)