niedziela, 20 stycznia 2013

#15. Recenzja książki. Cassandra Clare; Miasto Kości


http://1.bp.blogspot.com/-sCODNZ8JwsI/UGcb20Yn6LI/AAAAAAAAAE0/oaGNaOyFZ6I/s1600/miasto_kosci-large.jpg
Clarissa Fray jest zwyczajną nowojorską piętnastolatką, mieszkającą na Brooklynie z matką. Pewnego dnia wybiera się do klubu Pandemonium gdzie zbieg okoliczności doprowadza do jej spotkania z Nocnymi Łowcami, okazującymi się zabójcami demonów. Najdziwniejsze jest to że ona ich... widzi, choć jest normalnym człowiekiem. Czy na pewno?
Dziewczyna wraca do domu gdzie czeka ją kłótnia z matką. Jocelyn chce wyjechać na całe wakacje na farmę z jej wiernym znajomym, Luke'm. Ich kłótnię przerywa Simon, najlepszy przyjaciel Clary i zabiera ją do kafejki. Kiedy Clary wraca do domu okazuje się, że został zdemolowany a matka zaginęła. W dodatku Clary niespodziewanie atakuję potwór. Dziewczyna pokonuje go, ale stwór daje radę wstrzyknąć jej przed swoim ostatnim tchnieniem śmiercionośną truciznę. Na szczęście na miejscu pojawia się jeden z poznanych przez nią wcześniej Nocnych Łowców - Jace i zabiera ją do Instytutu, gdzie się szkoli. Clary poznaje resztę mieszkających tam Nefilim - rodzeństwo Lightwood, Aleca i Isabelle, oraz ich nauczyciela - Hodge'a Starkweather. Clary dowiaduje się, że jej matkę porwał Valentine Morgenstern, Nocny Łowca, który chce zgładzić wszystkich Podziemnych; wampiry, wilkołaki, czarowników i odzyskać Kielich - naczynie ukryte przez Jocelyn dzięki któremu tworzy się Nefilim, jedno z trzech magicznych przedmiotów - Darów Anioła Razjela. Dziewczyna rozumie, że tylko dzięki pomocy Nocnych Łowców zdoła uratować matkę. Przeżyje wielką przygodę a przy okazji dowie się o sobie wielu niespodziewanych rzeczy...
Książka jest dość wciągająca - to prawda, choć muszę przyznać że mogłaby być napisana nieco lepszym językiem. Bohaterowie są jednak opisani bogato i łatwo sobie ich wyobrazić. Góruje tutaj zdecydowanie Jace, arogancki lecz potrafiący z siebie czasem wydobyć te lepsze uczucia. Barwna jest również Clary, ale  reszta oczywiście nie zlewa się z tłem. Ubogo było jedynie w scenach walki - nie potrafiłam ich sobie wyobrazić tak jakbym chciała.
Od strony wizualnej MAG troszkę legł. Okładka przednia wyszła dość apetycznie, ale tylna - przebrzydle, zwłaszcza jej łamanie. Co tam łamanie, bo w sumie tekst nie bardzo pasuje do książki;
Miasto kości to pierwszy tom trylogii Dary Anioła!!! Dziewczyna ze skłonnością wpadania w tarapaty, wampir, który zmaga się ze swoją mroczną naturą, półanioł, pogromca demonów. Połączyła ich miłość i walka, dzieli ich wszystko. Razem wkraczają do Miasta Kości...
Hola, hola - Simon o ile wiem wampirem ma być dopiero w części drugiej (Miasto Popiołów) i wcale się do Miasta Kości z Jace'm i Clary nie pchał. No cóż - ktoś tam najwyraźniej nie przeczytał tej pozycji. Ale pan Damian Bajowski poratował wszystko ładną buzią naszego ulubionego pogromcy demonów.
Jest to MIMO WSZYSTKO dość przyjemna lektura, wypełniona akcją i wątkami miłosnymi. Jakbym powiedziała, że kompletnie mi się nie podobała to musiałabym skłamać ; )
cena w empiku: PRZECENA Z 35 zł -  32,49 zł


Tak w ogóle to możecie oczekiwać filmu z Lily Collins i Jamie Campbell Bowerem (wszyscy narzekają że mógłby być Alex Pettyfer) w rolach głównych.


 Zapowiada się nieźle.

1 komentarz:

  1. Czytałam, ale do końca książki nie wytrwałam. Nie zainteresowała mnie, może po prostu to nie moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione tu komentarze, ponieważ motywują mnie one do dalszej pracy. Jeśli chcesz pozostaw tu adres swojego bloga (ale nie spamuj!) - postaram się na niego zaglądnąć ;)